czwartek, 26 lutego 2015

Rozdział 1

Zeszłam zaspana na dół z Darcy na rękach. Od miesiąca co noc ma kolkę przez co płacze, a ja staram się aby nie obudziła Katie i Harry'ego. Posadziłam ją w krzesełku dla dzieci i zaczęłam robić śniadanie, była 6:30, a mała już nie spała. Karmiłam ją kaszką przygotowując śniadanie do szkoły dla Katie.Kiedy skończyłam wytarłam jej buzię i włożyłam kanapki do śniadaniówki. Mała bawiła się misiem, a ja kończyłam robić gofry dla mojego męża. Koło siódmej wszedł do kuchni i cmoknął mnie w policzek.
-Dzień dobry, skarbie
-Dzień dobry-mruknęłam i usiadłam do stołu z kubkiem kawy w ręce, upiłam jej trochę. Usiadł do stołu i na mnie spojrzał.
-Nie wyspałaś się?-założył pasmo moich blond włosów za ucho
-Jak widać-spojrzałam na niego z lekkim uśmiechem, nie chciałam być dla Niego chamska, ale od kilku dni spóźnia mi się miesiączka i mam pewne obawy co do tego i jeszcze te nieprzespane noce. Cicho westchnął i zaczął jeść gofry. Wypiłam kawę i włożyłam brudny kubek do zmywarki. Harry miał własną firmę dlatego całymi dniami nie było Go w domu, a ja musiałam jakoś sobie radzić z domem i dziećmi.
-Katie ma na ósmą do szkoły, zawieziesz ją?-wyciągnęłam małą z krzesełka, usiadłam i posadziłam ją na moich kolanach.
-Tak-wstał i włożył brudny talerz do zmywarki, dopił kawę i poszedł na górę zapewne obudzić Katie i się przebrać. Poszłam do salonu, posadziłam Darcy na dywanie i usiadłam za nią. Mała się bawiła, a ja spoglądałam tylko co chwilę na zegarek.
~Z perspektywy Katie~
Zeszłam za tatusiem na dół, poszłam do kuchni po kanapki, które codziennie robi mi mamusia i spakowałam je do plecaka. Pożegnałam się z Nią i poszłam za tatą do samochodu. Usiadłam z tyłu, bo niestety byłam za niska, aby siedzieć z przodu obok tatusia. Byłam trochę zmęczona, bo nie spałam w nocy dwie godziny, bo Darcy płakała, ale mamusia miała się gorzej, bo to Ona ją musiała uspokoić. Tata zaparkował pod szkołą, a ja wysiadłam z samochodu, podeszłam do mojej koleżanki i razem poszłyśmy do szkoły, a potem klasy.
~Z perspektywy Harry'ego~
Wszedłem do mojej firmy i przywitałem się z moją seksowną asystentką, Alex. Gdyby nie moja żona już dawno bym ją pieprzył na swoim biurku, a Ona dostałaby za to niezłą podwyżkę. Wszedłem do swojego gabinetu i tam zacząłem bawić się w papierkową robotę, której  z całego serca nienawidziłem. Kazałem Alex do mnie przyjść, bo nie potrafiłem już dłużej wytrzymać, ta dziewczyna po prostu mnie podniecała. Ktoś zapukał do drzwi, powiedziałem "Proszę" i odłożyłem kubek z kawą na biurko. Do mojego gabinetu weszła blondynka poprawiając swoją idealnie dopasowaną do swojej figury spódniczkę. Zamknęła za sobą drzwi.
-Wzywał mnie pan-podeszła posłusznie do mojego biurka i spojrzała na mnie przygryzając wargę. Wstałem, podszedłem do niej i powoli rozpuściłem jej włosy, a gumkę położyłem na biurku. Bardziej mnie podniecała w rozpuszczonych włosach. Posadziłem Ją na moim biurku i stanąłem między jej nogami.
-Czy pa...-przewrałem jej w pół zdania
-Tak, chcę. I nie mów do mnie przez "pan" tylko Harry-w odpowiedzi wpiłam się w moje usta i zaczęła ściągać mi koszulę.
~Z perspektywy Katie~
Weszłam do domu i zdjęłam buciki, poszłam do salonu. Mamusia siedziała na kanapie i płakała, podeszłam do niej i mocno ją przytuliłam, a Ona posadziła mnie na swoich kolanach i otarła swoje łzy. 
-Dlaczego płaczesz mamusiu? Czy coś się stało?-patrzałam w jej smutne oczy. Może pokłóciła się z tatusiem lub coś ją boli.
-Bo mnie brzuch boli, ale łyknęłam tabletkę i mi zaraz przejdzie-cmoknęła mnie w czubek głowy i poprawiła mi włosy, które opadły mi na czoło. Wstałam i spojrzałam na Nią.
-Pomożesz mi w zadaniu?-uśmiechnęłam się szeroko
-No jasne, że tak-wstała i poszła ze mną na górę, odrobiłyśmy razem zadanie z matematyki i polskiego, a później mamusia poszła robić obiad.
~Z perspektywy Victorii~
 Nie mogłam jej powiedzieć prawdy, bo nie wiedziałam jak zareaguje. Tak strasznie się bałam tej niepewności. Kiedy skończyłam nakładać obiad na talerze do domu wszedł Harry, dziś był później niż zwykle, ale nie zamierzałam się czepiać. Widocznie musiał zostać trochę dłużej w pracy. Poszłam do Katie i razem poszłyśmy do jadalni. Przy stole siedział już mój mąż i czekał na Nas. Usiadłam na przeciwko Niego i nalałam sobie soku do szklanki.
-Smacznego-cicho mruknęłam i się napiłam.
-Dziękuję i nawzajem-mój mąż i córka odpowiedzieli równocześnie, to było takie słodkie. Byli bardzo podobni do siebie. Zaczęliśmy wszyscy jeść, a ja rozmyślałam nad tym jak będzie wyglądać moje dalsze życie.